Info
Suma podjazdów to 5981 metrów.
Więcej o mnie.
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Sierpień7 - 0
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2013, Czerwiec3 - 0
- 2013, Maj7 - 0
- 2013, Kwiecień16 - 0
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec4 - 0
- 2011, Kwiecień6 - 5
- 2011, Luty2 - 1
- 2011, Styczeń5 - 1
- 2010, Listopad2 - 3
- 2010, Październik3 - 0
- 2010, Wrzesień14 - 1
- 2010, Lipiec8 - 0
- 2010, Czerwiec7 - 0
- 2010, Maj3 - 0
- 2010, Kwiecień11 - 0
- 2010, Marzec4 - 4
- 2009, Listopad1 - 5
- 2009, Październik6 - 0
- 2009, Wrzesień12 - 0
- 2009, Sierpień2 - 0
- 2009, Lipiec4 - 0
- 2009, Czerwiec2 - 0
- 2009, Maj10 - 1
- 2009, Kwiecień9 - 4
- 2008, Lipiec3 - 0
- 2008, Czerwiec7 - 0
- DST 53.03km
- Teren 12.00km
- Czas 02:38
- VAVG 20.14km/h
- VMAX 38.01km/h
- Temperatura 19.0°C
- HRmax 185 ( 93%)
- HRavg 161 ( 81%)
- Kalorie 3073kcal
- Aktywność Jazda na rowerze
Trochę szosa trochę XC
Środa, 7 października 2009 · dodano: 07.10.2009 | Komentarze 0
Miałbyć rozjazd, delikatne tempo na niskim tętnie a wyszło jak zwykle. Jadąc przez Malawe zboczyłem z głównej drogi na żółty szlak w pola który doprowadził mnie do lasu. Tam trochę poszalałem i nawet się zgubiłem hehe, jak znalazłem wyjście na szczycie to mnie pogoniły 3 psy i szybko wróciłem się, potem natrafiłem znów na żółty szlak w lesie który pięknym długim leśnym zjazdem doprowadził mnie do punktu wyjścia. Stamtąd z powrotem do parku na słocinie i stwierdziłem, że pojadę do Wisłoka i nad zalew, docelowo miałem dojechać do mostku linowego ale szutrami dojechałem za lutoryż. Główną "9" do Zwięczycy i z powrotem nad Wisłokiem do zapory i drugą stroną do żwirowni. Potem już trochę okrężną drogą do domciu.

